Jak wygląda duszpasterstwo, tam w dalekiej Syberii? - РИМСКО-КАТОЛИЧЕСКАЯ РЕЛИГИОЗНАЯ ОРГАНИЗАЦИЯ «СВЯТЫХ КИРИЛЛА И МЕФОДИЯ», ГОРОДА БРАТСК

Перейти к контенту

Jak wygląda duszpasterstwo, tam w dalekiej Syberii?

ССЫЛКИ > Publications
O. Marcin jest zakonnikiem ze Zgromadzenia Misjonarzy Klaretynów. Na Syberii pracuje duszpastersko od 1996 roku. Od 9 lat jest proboszczem w Parafii p.w. Cyryla i Metodego w Bracku. Wraz z nim pracuje o. Tomasz Zając. Parafia istnieje od 1997 roku. Wszystkich katolików w tej parafii jest od 200 do 300 osób. Katolikami są przede wszystkim potomkowie Polaków zesłanych w różnym czasie na Syberię, potomkowie deportowanych na te tereny Niemców, Łotyszów, Ładgalców oraz potomkowie pracowników różnych narodowości budujących kolej transsyberyjską i kolej bajkalsko-amurską. Parafianie żyją tutaj w rozproszeniu na ogromnym obszarze. Do najbliższej parafii na zachód jest 900 km na wschód 600, na północ przeszło 2000 km a na południu najbliższa parafia jest w Mongolii. Pracą charytatywną i katechetyczna zajmują się 3 Siostry Służebniczki Starowiejskie. Parafia otworzyła ochronkę dla dzieci aby zająć się dziećmi ulicy.
Znacznie inaczej niż w Polsce. Przez 7 lat pracowałem w Krasnojarskim Kraju na Syberii. 6000 km stąd. Od 9 lat pracuję w Bracku (1000 km na płn. i na wsch.). Kiedyś była tam tylko jedna parafia, obecnie są już parę. I choć Krasnojarski kraj jest 8 razy większy od Polski, liczy on tylko 3 mln mieszkańców. Obsługujemy ten wielki obszar dojeżdżając do kaplic samochodem. To też jest problem, gdyż przy mrozie - 48 C trzeba uruchamiać co cztery godziny samochód. Gdy raz tego nie zrobiliśmy, musieliśmy wyrywać go ciężarówka i ciągnąć przez cztery kilometry, gdyż koła zamarzły. Aby móc mówić o duszpasterstwie, trzeba najpierw przyjrzeć się temu w jaki sposób Ci ludzie wierzą.
A w jaki sposób wierzą; czym różni się ich przeżywanie wiary od naszego, polskiego?
Odznacza się wielką ufnością. Modlą się dużo i głęboko. Wspólnota parafialna stanowi jakoby rodzinę. Pomagają sobie. Dzielą się dobrym słowem i modlitwą. My kapłani również odczuwamy ich wielką troskę o nas. Przypominam sobie pewne zdarzenie. Mianowicie kiedy dowiedzieli się, że jedziemy do naszej innej kaplicy, oddalonej od domu o 500 km, a panował w tedy mróz – 48 C, oni w jedna noc uszyli nam waciaki i walonki, tylko po abyśmy nie zmarźli. Oprócz nas nie mają innych księży. Wielu z naszych parafian, w swoim życiu czekało na księdza wiele lat, czasem nawet kilkadziesiąt. Ci ludzie nie wiedzą kim był Bonawentura, czy św. Tomasz z Akwinu, nie mają też teoretycznych podstaw wiary, są prości, ale właśnie w tej prostocie odkrywają szacunek do tego co święte. Kiedyś odkryłem, że, posiadają oni wielki szacunek dla wody święconej. Jedna pani którą spotkałem w niedawno odkrytej wiosce, pokazała mi buteleczkę z woda święconą, którą przed 40 laty otrzymała od jakiegoś kapłana. Używała jej tylko do pokropienia grobu przy pogrzebie
Choć nasza parafia katolicka znajduje się tam już od kilku ładnych lat, to częstokroć zdarza się, że wciąż odkrywamy wioski, w których ludzie nie widzieli księdza od 60 lat. Ludzie ci, gdy dowiadują się, że jestem katolickim księdzem, przyjmują mnie z wielka radością i dziękczynieniem skierowanym do Boga. Gdy odkrywam taka wioskę zniechęcony i zmarznięty spowiadam udzielam chrztu, sprawuję Eucharystię w której uczestniczą ludzie po 60 latach, myślę że dla samego tego warto tu było przyjechać. Dla odkrycia takiego choćby jednego człowieka. Warto dla uratowania choćby jednej duszy, pojechać na Syberię. Oni tam odczuwają wielki głód Boga. Myślę, że w Polsce często nie doceniamy tego, że mamy tyle pięknych kościołów, tylu kapłanów na których tak strasznie narzekamy. Tyle razy rezygnujemy z niedzielnej Mszy z tak błahych powodów jak deszcz, zła pogoda, interesujący film. Ludzie tam gdzie ja jestem nie maja takiego komfortu jak w Polsce im się nawet nie śniło, by mogło być inaczej, ale mimo to potrafią być wierni i czekać na księdza, na Eucharystię na sakramenty. Czekają chociaż, czasem my po prostu nie zdążymy.
Wyrażając radość za możliwość bycia z wami, dzielenia się doświadczeniem z posługi na Syberii, modlenia się z wami, proszę o modlitwę za moich parafian i za mnie, bym mógł im głosić miłosierną miłość Chrystusa. Jednocześnie dziękuję w imieniu moich parafian i moim własnym za wszystkie ofiary, które ludzie dobrej woli zechcieli złożyć dla nas, pomagają one nam w dotarciu do tych ludzi, w zakupie koniecznych sprzętów liturgicznych. Niech Bóg dawca wszelkich dobrych darów, sam wynagrodzi wam wszelkie dobro. Szczęść Boże.

Artykuł opublikowan w 2012 roku przez Parafiaę bł. Honorata w Białej Podlaskiej >>>
 
© 2014 Римско-Католическая Религиозная Организация «Святых Кирилла и Мефодия», г. Братск
/ОГРН 1033800001256/ 665717 Братск, ул. Янгеля 105А, тел. +7 (3953) 44-34-97; +7 9643529179
Назад к содержимому